Drogowe zamieszanieCiekawostki i sensacje dotyczące ruchu drogowego w Szczecinie, a także pomocne informacje dla kierowców, polecane warsztaty, myjnie, podjazdy.

Zewnętrznym pasem dookoła ronda, można? Można. Tylko po co?

Oglądaliście w sieci strony obrazujące przepisy ruchu drogowego? A na YouTube filmy z tego samego tematu? Świetnie. Zapomnijcie na chwilę o tym wszystkim i przeczytajcie.

Większość „rond” w Szczecinie, to skrzyżowania o ruchu okrężnym, przed wjazdem na które znajdują się 2 znaki: C-12 (ruch okrężny) oraz A-7 (ustąp pierwszeństwa przejazdu). W praktyce, oznacza to jedno: zbliżamy się do ronda i ustępujemy pierwszeństwa pojazdom na nim się znajdującym. Poniższy artykuł nie dotyczy np. rond turbinowych i innych tego typu, gdzie do zjazdu ze skrzyżowania, są wyznaczone osobne pasy nakazujące jazdę w wybranym kierunku.

Jak to jest z tą jazdą dookoła ronda, prawym, zewnętrznym pasem? Czy można? Czemu nikt za to nie karze? Odpowiedź jest jedna: można jechać prawym pasem dookoła ronda. Mało tego, wiele szkół nauki jazdy wręcz podpowiada, że tak, można i za to mandatu nie ma. I co teraz? Nic. Nic z tym nie zrobimy.

To co możemy zrobić to raz: zachęcić kierowców do jazdy wszystkimi pasami ronda, dwa: pokazać im że jest to bardzo prosta, przyjemna, dużo bezpieczniejsza a przy tym szybsza droga do pokonania ronda, niż tułaczka zewnętrznym pasem.

Dlaczego kierowcy jeżdżą zewnętrznym pasem? Dlatego, że prawo w tym zakresie nie zabrania wykonywania takiego manewru. Ilość pasów na rondzie nie jest zależna od przepisów, nie jest nimi regulowana, jest tylko i wyłącznie zależna od natężenia ruchu. Ich ilość wzrasta, wraz z koniecznością upłynnienia ruchów większej ilości pojazdów. Natomiast kodeks drogowy, opisuje jedynie zasady opuszczania ronda, wskazując, a może i sugerując, że manewr taki powinien być wykonany z pasa zewnętrznego, a jego sygnalizowanie kierunkowskazem, powinno odbyć się bezpośrednio przed zjazdem, którym chcemy opuścić rondo.

Po co więc tyle pasów? A no po to, aby Ci którzy już na prawym, zewnętrznym pasie ronda się znajdą, mogli spokojnie zakończyć swój manewr zjazdu, a pozostali uczestnicy ruchu, spokojnie jechać dalej, zmierzając do celu. W tym wypadku zmierzając do zjazdu, którym i oni opuszczą rondo.

Przypomnę tylko, że w celu zjechania z ronda, np. jeśli znajdujemy się na wewnętrznym pasie, powinniśmy zasygnalizować manewr prawym kierunkowskazem, ustępując pierwszeństwa pojazdom z naszej prawej strony i stopniowo zmieniając pas ruchu. Z lewego zewnętrznego na środkowy, w końcu ze środkowego na zewnętrzny. Aby jednak nie blokować innych kierowców i wykonać manewr płynnie, ostatnia zmiana pasa ruchu, na zewnętrzny, powinna odbyć się bezpośrednio na odcinku pomiędzy zjazdem w który chcemy wjechać, a zjazdem go poprzedzającym. W skrócie: możliwie najpóźniej jak się da, tak aby w tym samym czasie pozostawić prawy pas (zewnętrzny) innym kierowcom, np. usiłującym włączyć się do ruchu na rondzie.

Dlaczego przepisy nie regulują tego typu zachowań? O ile na drodze z wyznaczonymi pasami, np. rondzie turbinowym, kierujący ma z góry narzuconą trasę, której nie może zmienić wg. własnego uznania, to na zwykłym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym, jest pełna dowolność. Rondo rozładowuje więc korek, upłynnia ruch, ale nie reguluje kierunku jazdy. Jeśli więc weźmiemy do ręki przepisy ruchu drogowego, nie znajdziemy tam nic, poza opisem prawidłowego, sugerowanego sposobu na opuszczenie ronda. Przepisy nie wskazują więc w żaden sposób, aby jazda pasem zewnętrznym dookoła ronda była zabroniona.

Wyobraźmy sobie prostą sytuację w której kierowca po prostu nie zna drogi i nie wie kiedy zjechać. Oczywiście to żaden argument, bo wtedy najkorzystniejszym rozwiązaniem jest znaleźć się na pasie wewnętrznym, gdzie nie znając miasta, można na spokojnie objechać rondo nie blokując ruchu innym uczestnikom, przyjrzeć się rondu i zjazdom, a dopiero wtedy, rozpocząć manewr opuszczania skrzyżowania.

Dlaczego kierowcy naginają przywilej? Z lenistwa albo ze strachu, że nie uda im się zająć odpowiedniego pasa w porę (jakby końcem świata było objechanie ronda raz jeszcze, ale nie mi to oceniać). I na nieszczęście, co cytują sami kursanci, wiele szkół nauki jazdy też się do tego przyczynia, po prostu ucząc swoich podopiecznych „wygodnej” jazdy, która ułatwi im przejazd. Czy jednak wleczenie się prawym pasem, na którym takich jak „oni” jest więcej, może być bezpieczne? Czy nie bezpieczniej jest jechać z tymi, którzy potrafią wykorzystać panujące warunki i wykonać zamierzony manewr zgodnie z przepisami oraz… tym co wskazuje kodeks drogowy?

Jazda prawym pasem, zewnętrznym, nie jest żadną metodą. Moim zdaniem to szczyt lenistwa i ograniczanie samego siebie. Raz, blokujemy innych, ograniczamy płynność i przepustowość ronda, stwarzamy zbędne, wieloznaczne sytuacje, które dodatkowo utrudniają innym jazdę, a często i podnoszą ciśnienie.

Facebook Comments

RelatedPost

Rating: 3.5, from 2 votes.
Please wait...

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *