Drogowe zamieszanieCiekawostki i sensacje dotyczące ruchu drogowego w Szczecinie, a także pomocne informacje dla kierowców, polecane warsztaty, myjnie, podjazdy.

Światła mijania w słoneczny dzień, jest sens? Zawsze!

Od 2007 roku każdego kierowcę obowiązuje nakaz używania świateł w samochodzie, mowa oczywiście o światłach mijania lub zamiennie dla nich stosowanych (od świtu do zmierzchu przy dobrej widoczności i sprzyjających warunkach pogodowych) także świateł do jazdy w dzień.

Czy używanie świateł ma jednak uzasadnienie np. w środku lata, w piękny słoneczny dzień? Tu rozpoczyna się temat rzeka, który znajduje tylu samo zwolenników co i przeciwników. Pytanie tylko, czyje argumenty są dla nas ważniejsze i bardziej przemawiają do nas.

O tym czym są światła mijania, możecie poczytać tutaj. O tym czym są światła do jazdy w dzień, poczytacie tutaj. A w tym artykule, poznacie moje zdanie o tym jaki jest sens używania świateł w dzień (w ogóle, nie zależnie od tego czy są to światła mijania, czy dzienne). Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy zobowiązani przepisami prawa do tego aby palić światła, potraktuje więc ten wpis, jako wprowadzenie do dyskusji o światłach do jazdy w dzień.

Moim zdaniem powody są 3, które wystarczająco przekonują mnie do tego, aby nawet w piękny, słoneczny dzień, używać świateł. Przedstawię je, w postaci krótkiej historyjki. Nauka przez praktykę:

  1. Prosta droga nad morze, świeci słońce, nagrzany asfalt pływa nam przed oczami, paruje, faluje. W oddali już widać las, który oznacza dla mnie, że jestem w połowie drogi do celu. Pusta droga. Nagle prosto na mnie, chociaż swoim pasem, leci sportowa gablota. Szara. Fantastyczne auto, ale… skąd ono się tam wzięło? Niezależnie od tego jaka panuje pogoda, nie potrzeba wiele, auto jadące auto zlało się z otoczeniem. Rozgrzany, bijący falującym ciepłem asfalt bardzo w tym pomaga. I chociaż trudno na takiej drodze nie zauważyć innego uczestnika ruchu, to znużeni trasą, bardzo łatwo dajemy się oszukać zmysłom.
  2. Piękny, słoneczny dzień. Na szczęście włodarze miasta nie zlecili wycięcia wszystkich drzew, więc rzucają one na rozgrzany asfalt sporo cienia. Zacienione uliczki, pełne domków jednorodzinnych, blokowisk i pieszych. Lewo, prawo, pisk opon. Co się stało? Znów zmysły zostały oszukane. Zacienioną uliczką jechał kierowca, ciemny autem. Bez świateł. Aż tak łatwo można oszukać zmysły? Bardzo łatwo. Bardzo łatwo jest powiedzieć, że wiem co robię i widzę co się dzieje, ale trudniej przyznać się, że tego samochodu po prostu nie zauważyłem. Czemu? Tak jak wcześniej auto zlało się z drogą, z otoczeniem, tak samo teraz inne auto zlało się z cieniem rzucanym przez drzewa. A może widziałem to auto, ale byłem przekonany, że ono stoi na poboczu a nie jedzie? Sprawdźcie to.
  3. Wśród kierowców jednośladów, często słychać rozmowy o bezpieczeństwie, równie często jak komentarze o tym jak być widocznym na drodze. W końcu to przez wypadki z udziałem jednośladów, wzięło się hasło Bądź widoczny na drodze. Czy tyle wystarczy w tym punkcie?
Źródło: motofakty.pl

Źródło: motofakty.pl

Chociaż może wydawać się to nielogiczne, to ja uważam, że jest w tym wiele logiki. Skoro światła pełnią funkcję ostrzegawczą, informacyjną oraz pomagają nam w jeździe oświetlając drogę, to czemu nie wierzyć temu, że te same światła są w jakimś % naszym gwarantem bezpieczeństwa.

Chcemy być widoczni na drodze nie tylko po to aby inni kierowcy widzieli nas, ale też aby skorzystali na tym piesi oraz kierowcy jednośladów, czasami w mocno pogiętych pozycjach, z kaskiem na głowie, ograniczonym polem widzenia. Nie zawsze widzą wszystko, czasami widzą to co jest łatwe do spostrzeżenia, co się odbija, co się świeci. Piesi nie są lepsi. Szybciutko głowa w lewo, w prawo. Nie zawsze się przyglądają sytuacji na drodze i tak samo Ty nie zawsze analizujesz wszystko co się dzieje.

Klosze świateł samochodu skonstruowane są w taki sposób, aby świecić i oświetlać. Można nawet rzecz, że są wypełnione światłem. Ich ciepły, biały kolor sprawia, że wyróżniają się na tle otoczenia, chociaż słońce świeci mocniej od nich. Tak po prostu  są skonstruowane. Na dłuższych trasach gdzie łatwiej popaść w melancholię, rutynę, złapać tzw. syndrom kierowcy, który nie pamięta trasy, takie światła mogą naprawdę wiele nam powiedzieć o tym, co dzieje się przed nami. I tu, zwracam uwagę, że to samo, a nawet jeśli nie bardziej, dotyczy to świateł pozycyjnych, które dodatkowo dostarczają nam informacji nie tylko o tym co jedzie z naprzeciwka, ale i co jedzie przed nami. Czy w ogóle się porusza i jak jest daleko.

Troszkę inaczej sprawa wygląda przy światłach do jazdy w dzień czy światłach LED (także mijania) których barwa, nie ciepła a często zimna, już inaczej wygląda i inaczej rzuca się w oczy.

W szarym mieście, w szary dzień, w szarym otoczeniu, łatwo nie dostrzec szarego samochodu. Bądźmy więc widoczni na drodze i dla siebie i dla innych. 

Jadąc w trasę, przyjrzyjcie się samochodom na przeciwnym pasie ruchu. Tym ze światłami, bez świateł oraz ze światłami do jazdy w dzień (szczególnie tanimi „lampkami” ozdobnymi LED).

Oczywiście zawsze ktoś może skomentować, że w Niemczech i innych krajach światła nie są obowiązkowe, nie są używane i też jest dobrze. Warto jednak w tym miejscu pamiętać, że w wielu krajach panuje inna kultura jazdy, inne jest też zaplecze ratunkowe. Inaczej kierowcy zachowują się na drodze. Skoro jednak u nas jest nakaz, to argument że u sąsiadów nie trzeba, jest żadnym argumentem.

Facebook Comments

RelatedPost

No votes yet.
Please wait...

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *